padliwa jesień za oknem
(nawet jeśli mało obecnie
z powodu już zapadlej ciemności
widoczna) czynią oczekiwanie
bardziej przyjemnym.
Nawet jeśli kogoś ważnego brakuje,
a ja sama muszę się zmierzyć z
paroma demonami własnymi.
Rozwój drodzy państwo rozwój, psia mać.
Ale dobrze, ma byc więc niech będzie.
Suszę włosy na zimno, czytam i kawczę.
Z innych uwag:
a) czemu u nas nie ma TAKICH ciach
jakich tu się pęta pełno?
b) czemu dla kota wyrazy miłości
dowolnie fluktuują między noski-eskimoski
a próbą wyrześbienia mi tatuaża na
lewym nadgarstku, hm?
Kawy. Więcej kawy!
Mood:

Craving you-know-what
PS. Talking about cravings. Z wtorku na środę będę przelotem w Poznaniu.
Gratulować komuś o dziwo O_o"
Rozwoj is a bitch. Buzi :)
OdpowiedzUsuńPs. Komu gratulowac, komu?