wtorek, 3 listopada 2009

Concerning Greener Pastures and Faces

Wszystko przez Wojciecha i wizję chodzenia do pracy w zielonym
makijażu ( full body and all that) -vide poprzednia notka i
komentarze. Uruchomił mi się ciag myślowy pt:
" zielony makijaż a la panna z Oriona (pun intedned^^)-> Zła Wiedźma
z Zachodu->Wicked!!!->Urgent need to assimilate people to MY way
of thinking" (po namyślle Gajuś może bylby ze mnie niezły Inkwizytor,
ale nie te czasy, brak pewnych zwisów anatomicznych. Oh well...)
przez co pół wczorajszej nocy spędziłam wertując Tubowe annały
w poszukiwaniu nadających się do indoktrynacji ludnosci kawałków
z Wickeda. Wicked czyli historia L.F.Baumoskiej Złej Wiedźmy z
Zachodu (Elphaby) opowiedziana z jej punktu widzenia jako sama
idea początkowo nie napawała mnie entuzjazmem. Podobał mi się plakat,
ale jak doczytałam na żywca już o czym jest sam cedek, który dostałam
od koleżanki to aż jęknełam. Bo tak, jestem feministką. Tak, 'Mgły Avalonu'
i 'Póki mamy twarze' uwielbiam normalnie i wspak, ale wybielanie
ZWzZ w swoistej 'herstory'uznałam już za przesadę. Tendencja do takich
biograficznych czystek jest ostatnio stosowana nachalnie i często,
nie tylko w postmodernistycznej sztuce ale co gorsza niestety i w realu.
Moja nichęć potrwała jednak tylko pierwszego przesłuchu.
Herstoria nie dość że ma sens ideologicznie i psychologicznie ( btw
książkę Gregorego Mguire'a która była podstawą muszę kiedyś
przeczytać) to jeszcze jest po prostu świetnym musicalem, z piękną
muzyką i dobrymi tekstami, (a obdarzona wokalnie obsada też nie
przeszkadza, oj nie przeszkadza).

A poza tym kto dokładnie twierdził że wiedźma jest zła, hm?

Odpoczywam przypadek gramatyczny w obliczu tak celnego podsumowania. :P
Tymczasem pozwolę sobie zacząć indoktrynację:

1. Początki
What is this feeling? - czyli moja ulubiona pod słońcem piosenka o nienawiści
od pierwszego wejrzenia. What can I say jeśli : "There's some strange
exhiliaration in such total detestation." ujmuje to po prostu najlepiej? :D
Wersja w obsadzie brytyjskiej trochę przegadana i cicha ale najlepsza
wersja live którą udało mi się znaleźć. Wersja albumowa (=dobrze słyszalna
-_-") jakby co tutaj.

Lekcja o WASPowskich stereotypach u Ozjan nr. 1 btw.

2. Frenemies- 'Popular'
Nie taka przyjaźń z blondynkną-normalnością straszna jako ją zielonym
malują, ale brońcie nas niebiesie przed przyjaciołmi którzy wszystko
wiedzą lepiej niż my. Znów WASPowskie stereotypy atakują, mimo to
(właśnie dlatego?) piosenka jest przecudownie zabawna. I tylko jakośc
i obrazu też by się przydała 'personality dialysis'.

'It's not about aptitude, it's the way you're viewed'- aż za bardzo prawdziwe niestety.

3. Mój osobisty faworyt tytułowo i treściowo
(*hint hint odnosnie genezy tego bloga*).
Słowami Elphaby( piosenka w wersji albumowej tu):

'I'm trough accepting limits
'Cause someone says they're so
Some things I cannot change
But 'till I'll try I'll never know'
tudzież
'As someone told me lately
Everyone deserves a chance to fly
And if I'm flying solo
At least I'm flying free
To those who'd ground me
Take a message back from me

Tell them how I
Am defying gravity!
I'm flying high
Defying gravity!
And soon I'll match them in renown
And nobody in all of Oz
No wizard that there is or was
Is ever gonna bring me down! '

Jako Elphaba rzekła. I tylko rzeczywistość niestety najcześciej ma w odwłoku
Maryni to co my byśmy chcieli często gesto obracając to co robimy przeciw nam.

4. 'No good deed goes unpunished'- Mroczna i pełna zwatpienia, i znowu jak
bardzo prawdziwa. Bo przecież:

'No good deed goes unpunished
No act of charity goes unresented
No good deed goes unpunished
That's my new creed
My road of good intentions
Led where such roads always lead
No good deed
Goes unpunished!
(...)
One question haunts and hurts
Too much, too much to mention:
Was I really seeking good
Or just seeking attention?
Is that all good deeds ar
e
When looked at with an ice-cold eye?
If that's all good deeds are
Maybe that's the reason why

No good deed goes unpunished

All helpful urges should be circumvented'

Tu wersja z Kerry Ellis (kiepska jakość, ale znów mówię jeden
z lepszych widoków tego co dzieje się na scenie). Dobrze słyszalną
wersję albumową z niezapomnianą Idiną Menzel można znaleźć tutaj


I tylko powiem że tak przeglądam te wszystkie kiepściuchnej jakości filmiki
(lol. Rzekłam ja autorka prima sort filmów z koncertu Tori :P) i mam
straszny żal do świata że nie ma dvd, tudzież że nie grają tego w Polsce.
Nawet w skosowie maja własną wersję, w której na dodatek skośna Elphaba
rzeczwysiście wygląda ładnie nawet z zielonym makijażem. Co z
kolei znów wraca mnie na tory teorii pt. wszyscy skosi są kosmitami...


W każdym razie mój rant zmierza do tego że chcę na to do teatru.
Najlepiej po angielsku, ewentualnie po skosku lub niemiecku,
choć polską wersję gdyby była też bym chętnie obejrzała.
Gdyby była jest tu sformułowaniem kluczowym.-_-"

Cóż jak na załączonych obrazkach (i w potoku wymowy)
widac indoktrynację najlepiej udało mi się przeprowadzić na
sobie. Jeżeli na kimś innym również slużę ...pożyczką
albumu z muzyką.
Opór jest bezcelowy. Indoktrynator ze mnie całkiem niezły jest.
Prawda Gajuś? Hi hi.(resztę litościwie niewymienionych z imienia
ofiar póki co zostawięw spokoju)

Mood:



Gaila Green & Gushin'

3 komentarze: