11-tej a już w okolicach 14-tej udało nam się nawet udać
na miasto. Idziemy a Phoebs pogrzebawszy chwilę w kieszeni,
znajduje jakiś kawałek papieru, myśli nad nim przez chwilę po
czym zadaje mi ważkie pytanie:
-Chcesz tatuaż z "I love man"?
Ja, nieco oszołomiona przez chwilę trawię zapytanie po czym
ździebko słabym głosem dociekam:
-Że co proszę?
-No z 'I love man'- mówi niecierpliwie Phoebs po czym
pokazuje mi rzeczony obiekt, mały kartonik z lustrzanym
odbiciem napisu "Isle of Man". Wzycham z ulgą po czym
tłumaczę jej źródło mego chwilowego zawieszenia w naszej
konwersacji. Phoebs kiwa głową czy to przyzwyczajona do
moich nielinearnych traktów interpretacyjnych, czy też nie
zdziwiona już niczym w dniu w którym skrzywdziłam ją Charliem
Jednorożcem, którym to również w ramach krotochwili poniżej
krzywdzę i (odważnych z) was (przynajmniej tych, których nie
skrzywdził wcześniej ktoś inny jak mnie E.i jej drugi połówek)
PS. Dziś przeprowadziłam drugą oficjalną wycieczkę pod Radio
Maryja. Tym razem obyło się bez ofiar ale...zacznę pobierać opłaty
turystyczne normalnie. -_-"
Oczywiście rodzicielka, usłyszawszy o powyższej opcji wycieczkowej
zażądała wykonania tego punktu programu przy następnej wizycie.
Typowe. -_-
Album ze zdjęciami szczęśliwych 'pielgrzymów' chyba też założę.
On to Charlie the Unicorn in the Vast Lands of Absurd.
Mój personalny faworyt to 2-ka ale wszystkie są mega abstrakcyjne.
Na dzień zły, dziwaczny, czy porażająco normalny.
Mood:

Kinda generally creeped out
O rany... Co za klimat! :D Jest taka dunska bajka, teoretycznie dla dzieci, o chlopcu, ktory wlazi do wanny, i pod woda znajduje ocean, z masa takich dziwnych upalonych stworkow. Plus muzyka jak z "Bliskich spotkan".
OdpowiedzUsuńPoziom abstrakcji zblizony :D
Charlie rządzi bez dwóch zdań, co prawda skrzywdziło mnie to lata temu, tym nie mniej powtórki z rozrywki nie mogłem sobie odpuścić:D
OdpowiedzUsuńO macko boska. Ja nie wiem, co brali twórcy, ale na pewno nie chcę nigdy się tego dowiedzieć.
OdpowiedzUsuńW rzeczy samej, brali cos bardzo bardzo złego. Ring, ring!
OdpowiedzUsuń