Wbrew pozorom żyję i nie umarłam.
Weekend w Londynie był cudowny.
Zeszły i ten tydzień są bardzo zajęte,
a po pracy-jak prawdziwy sarariman
albo śpię albo piję.
I tak Sio. Notkę o weekendzie i o tym
dlaczego i jak bardzo Alexia Khadime
jest cudowna spłodzę w czwartek pewnie.
Tak około pełni, wieczoru świętego
spokoju i innych prac technicznych
powiązanych. A teraz do pracy, która goni.
*Mood:*
Buzzily Busy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz