środa, 17 marca 2010

Pozbawiona spoilerów notka...

         *House,  6x16, 15 Marca, Fox*

...w której autorka zajmie się piszczeniem nad Chuckiem jak tylko przebrnie przez zwyczajowe  narzekanie na House'a. Albo i nie. House sztampowy z jakże (nie)zaskakującym kompletnie niespodziewanym  rozwiązaniem wyciągniętym przez House'a jak królik z kapelusza (so, what's new?), a dowodządzym że ludzkość podła jest i zginienia bliska. (Zapytam ponownie: so, what's new? o_O"). Wieje nudą mościanki i mościowie.

         *Chuck,  3x10, 15 Marca, NBC*

Za to w Chucku nie wieje. Jajks!  Tak Mari. Widziałam Chucka, i też cierpię na głęboki syndrom 'WTF??!'. Nie wiele więcej mogę powiedzieć nie spoilerując, ale o mamo...(!!!) To że poprzedni klifek okaże się rozwiązany bez uszczerbku dla bazy postaci serialu-  podejrzewałam. Bo zachowanie go w formie na jaką wyglądał przez dobre pół odcinka, byłoby dla fanów bardzo bolesne, a Schwarz i Fedak nie są aż takimi sadystami ( nie tak jak Joss Whedon np. :>). Niemniej jednak, nawet znając ten serial i jego tendencje (mimo pewnej epizodyczności) do stawiania na zmiany i rozwój  bohaterów, bez (zbytniego) ich niańczenia, nie spodziewałam się TEGO. I tak oczywiście już popatrzyłam sobie na cioci Wiki i  wiem, że TO nie oznacza daleko idących zmian obsadowych, ale teraz zachodzę w głowę CO stanie się dalej i JAK wszystko zostanie rozwiązane. Znowu! Ghhhh! Chyba (min) dletego tak lubię ten serial(albo-co niewykluczone- jestem masochistką;> ). Panowie Fedak&Schwarz odstawiają Whedona (czyli kompletny mindfucking of the viewer) tylko może w nieco lżejszej konwencji niż JW. Phew. Inna sprawa że choć baaardzo, bardzo bym chciała sezon 4ty, to wydaje mi się po klimacie ostatnich odcinków , jakby autorzy przygotowywali się powoli do zakończenia serialu. Jeśli takie zakończenie byłoby satysfakcjonujące, chyba nie miałabym wiele przeciwko. Patrzę na House'a i widzę że trzeba wiedzieć gdzie jest dobre miejsce by zakończyć dobry serial.
(btw. Weeds np. i Californication, dla mnie już ten etap przekroczyły)

A przy okazji, miłego Podryga! :)  W Toruniu (of kors) nic się nie dzieje, poza być może generalnymi szantami 'Pod Aniołem' (sic!) i farbowanym piwem w 'Kadrze'. Zobaczymy czy da radę Ankę wyciągnąć po tym jak skończymy męczyć nieszczęściliwie przetłumaczone 'Lovely bones' (tak, ta "Nostalgia anioła", na którą Jo słusznie pomstowała na FB jakiś czas temu) w kinie, ale nadziei na wielki Irish Crack to sobię nie robię. Ale wszystkim miłego i zielonego życzę. :)

Mood  




Itchy




PS. Proszę.. Fotowiaderko całe zielone pięknie, a google.pl i com dało ciała. Phi.

3 komentarze:

  1. Wiesz, Bones tez mialo slabszy sezon, ale na szczescie na nim nie skonczyli :/
    Mam nadzieje, ze House sie wyprostuje. Choc zaprawde, beda musieli sie nieco bardziej wysilic, zeby wprowadzic serial na nowe, ciekawe tory.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tez mam nadzieję. Ale tu leży pies pogrzebany. Muszą zrobić coś 'bloody spectacular' żeby całość przywrócic na właściwe ścieżki, ale jednoczesnie jak zasuną nam syna House'a, babcie Wilsona która jest tez jego matką, i psychopatycznego ojca Cuddy to mnie ręce i bielizna opadnie bo to będzie kompletny shark jumping. Chase z 13ką również.

    OdpowiedzUsuń