Hasło brzmi:
debimazar Entourage Lovers-This coming Sunday is my only episode of the season 7..only one.Not in my control.It's the boys show:) and it's great!
na co ja- w ramach chwili randomowego odpisywania celebrytom (którzy zwykle nie odzywają się zwrotnie, w końcu na bogów- są celebrytami!:>), na które mialam akurat moment czasu czekając na autobus- piszę jej:
@debimazar Still it's a shame! Would like to see more of Shauna:)))
Na co Debi po paru minutach odpisuje mi na priva:
debimazar:
Fuck...me too!!:):)
Rozwala mnie to kompletnie. Nie wiem czy świat jest zginienia bliski, bo to nie moja dziedzina ekspertyzy, ale z całą pewnością jest MAŁY, niezależnie czy graficznie zapiszę to z małej czy dużej litery.
Z innych pojemników z konfekcją żywnościową mamy:
1) link dla Leny bo nie dla mnie rzecz jasna. :> Tylko po to żeby go Lenie przesłać wlazłam na niego w ogóle.
2) Filmik hermetyczno niehermetyczny. Klimat moze byc powszechnie nieznany, ale błędy w kontinnum czasowym filmo-seriali objawiające się mutacją fryzur i wyglądu bohaterów w kierunkach zgoła niespotykanych (nie, wyjątkowo nie codzi mi o lśnienie Edwarda) autorka oddała przecudownie. A poza tym za kazdym razem jak widzę ten klip chichoczę jak szalona.
3) Myś* na dziś skradziona z banera tego pana, który też był ją zapożyczył:
'Rzeczywistość to coś, co nie znika gdy przestaję w to wierzyć.'
Phillip K. Dick
Le sigh. Ano stety, niestety. Aktualnie: rzucam się w konwulsjach między masą działań, z których jedno to czytanie 'Pana Lodowego Ogrodu' Grzędowicza, co nota bene nie jest czymś co miałam robić. Of kors.:>>
Mood
Hyper&Busy
(after edit:
Notkę pisałam wczoraj wieczoremale mi się net zwiesił, więc proszę wziąć poprawki czasowe. Entourage zaczął się w niedzielę, a teraz np. jestem w pracy a nie czytam Grzędowicza, czy wyleguję się na słoneczku chociażby. Le sigh double. )
Czy nie mówiłam, że PLO jest dobry? ;))
OdpowiedzUsuńRozumiem, że nawet jeśli nie będziesz chciała kontynuować zajęć językowych, i tak wpadniesz w sobotę po drugi tom? ;P
A link... AWW! Jesse! Hugh!... Need I say more? ;D
A jak myslisz po co zamieściłam ten link TYLKO I WYŁĄCZNIE dla Ciebie? :DDD
OdpowiedzUsuńJak to 'nie będę chciała kontynuować;. Does not compute. Nawet na sangrie mam ochote, choc od rana przy upale to zły zły pomysł.
Ale też jaki dobry....:>
Mimo wszystko jestem przeciwna piciu przed południem. Chyba że na wyjeździe daleko od domu ;)
OdpowiedzUsuńA daleko zaszłaś z tym PLO? (Damn, mózg mi się dziś przegrzewa.)
Zaczełam wczoraj po koło 21, zanim padłam na wznak w łóżku skończyłam 3 rozdziały (163 strona).
OdpowiedzUsuńno ja bede daleko od domu, cale 2 bloki dalej:>
OdpowiedzUsuńHeh, nie da się ukryć, że możliwość interakcji z celebrytami (aktorami czy pisarzami) jaką daje internet jest naprawdę urocza. Pod warunkiem, oczywiście, że ów celebryta nie jest super sławny, a co za tym idzie a) woda sodowa nie uderzyła mu do głowy; b)nie jest człowiekiem zbyt zajętym na odpowiedzenie 10 mln fanów.
OdpowiedzUsuńOstatnio na swoim blogu odpowiedział mi jeden z moich ulubionych pisarzy. Niby nic, jedno zdanie, ale mimo wszystko.
@Hoshi
OdpowiedzUsuńKtóry, który? Gaiman, Caroll, Gibson? :)))
Fajne to uczucie zwłaszcza że w sumie nigdy do końca nie spodziewane, prawda? :)
No nie. Nikt z tych wielkich i sławnych. Scott Oden, który pisze świetne historical fiction a do tego jest fanem orków i rpg w ogóle. :D
OdpowiedzUsuńJa sie tak zajaralam, jak mi odpisal Pete Tong :D
OdpowiedzUsuńChoć wiem, że nic Wam to nie mówi, zgadza się? :D
NO przed ingerencją wujka Gugiela przyznaję się że nie :P Ale wiedziałaś o tym więc pytanie jest ten-den-cyj-ne! :p
OdpowiedzUsuń