środa, 9 czerwca 2010

Kilerów Dwoje czyli Pan i Pani K.

Idziemy dziś z łAnią na 'Kilers' po przerwie dwutygodniowej wywołanej sprawami gardłowymi ponownie uzbrojone w piwo. Już to sprawia że film zapowiada się na lepszy niż mógłby inaczej.
Niemniej jednak w ramach obwarowywania możliwych negatywów (czyt. odwracania złego oka) doszłyśmy do życzeniowego wniosku że póki nie ma w filmie Czarka Pe. nie będzie aż tak źle...:>

Czuje się rozleniwiona i z nieznanych przyczyn wydaje mi się że to piątek. Rzeczywistośc w sposób niezaskakujący nie zgadza się z tym wnioskiem.

Z innej beczki o magicznych mocach mitycznego Murphy'ego:

Jak to jest że ile by się nie sprawdzało ( i od której strony) jakiegoś dokumentu pod względem błędów, te zawsze znajdą się dopiero pod koniec sprawdzania? Nie tylo mnie to frustruje (no prawie nie) ile fascynuje.

Mood:






Lazy&Nach Kino Gehend. Gorąco!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz