A ja mam ciąglę mnóstwo momentów, kiedy nie pamiętam
że to się stało, kiedy chcę do niej zadzwonić, lub
myślę że o tym czy tamtym muszę jej powiedzieć.
Czas, czasem, akceptacja rzeczywistosci akceptacją.
Ale jakaś część mnie nigdy się nie przyzwyczai.
Reflleksje różne gonią mnie dziś, jak spadające z nieba
wysysającym dech z płuc ludzkich zygzakiem płaciszony
śniegu.
Moody

Obawiam się, że kiedy minie kolejnych sześć miesięcy, i tak Cię czasem coś przyciśnie, coś się skojarzy lub przypomni, że nie będziesz wiedziała, co ani skąd Cię trafiło...
OdpowiedzUsuńPrzytulam.