piątek, 21 sierpnia 2009

Ponownie przed weekendem

Proszę.
Ja wewnętrznie mogę się wciąż czuć szatynką/ burgundowym
rudzielcem. Ale najwyraźniej wyhodowałam już (w pracy) grono
(dalszych) znajomych którzy nie pamiętają że oryginalnie nie jestem
'blond' ( 'l' w fonetyce kresowej poproszę.) Właśnie jedna koleżanka
pracująca ze mną w 'hali dworcowej' biura głównego zdziwiła się gdy
wyraziłam pełne zrozumienia współczucie odnośnie tego jak ciężko
jej musi być farbować włosy ciemne.

Mmm.No tak. Dalecy znajomi jak mówiłam.
Dziewczę ewidentnie przespało parę tygodni kiedy
me skronie zdobiła dwupasmówka odrostów.
o_O

A poza tym kolega kierowca będąc w aptece zakupił
na moją prośbę preparat na owady brzydkie i niemiłe.
Preparat nazywa się SIO.
Tak moja droga Sio. Odpoczywam przypadek gramatyczny,
jako mawiał Barańczak. :DDDD

Ponownie żegnam się na weekend.
Trzymajmy teraz kciuki (ja moje pozostałe
osobowości a i wy możecie) żebym wyrobiła się na
pociąg o 19:45. Ommmmmmmmm.

3 komentarze:

  1. Mam nadzieje, ze zdazylas... ;)
    A ludzie to smieszne stworzenia. I pamiec maja krotka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdążyłam zdążyłam.
    A ta krótka pamię to może i ludzkościcecha stała,
    ale wciąż mnie zadziwia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja chcialam tylko powiedziec, ze foch.

    Niedlugo beda mnie przepisywac zamiast tabletek na malarie. Mam mniej skutkow ubocznych. Chociaz znam pare osob, ktore by sie z tym nie zgodzily. ;>>>

    OdpowiedzUsuń