środa, 19 sierpnia 2009

And the word of the day is...

'Manstration'

Dziekuję ci Urban Dictionary za kolejny raz kiedy rozjaśniasz
mi dzień i poniekąd życie wyjaśniając pewne zjawiska.

Manstration proszę was to jak nazwa wskazuje taki męski
pms: jak facet wybitnie marudny i upierdliwy można
go( w Hameryce, nie u nas niestety) poczęstować tym terminem
ku duszy swej radości:

"You are a bitch right now - are you on your manstration?"

jako rzecze słownik.
No niby i u nas można szastającego się mężczyznę poczęstować
zapytaniem: "Okres masz czy co?", ale słowo to odarte
z immanentnego pierwiastka charakterystyki męskiej,
ostatecznie trafia i tak w kobietę. No bo że nielogicznie,
i marudnie to okres przeca, a okres rzecz kobieca to.
Jednak Hamerykanie z ich poprawnością polityczną połączoną
z dużą giętkością jeśli chodzi o neologizmy w języku, mają jakiś
pomysł na życie.

Postuluję wprowadzenie odpowiedniego terminu w języku
polskim, w formie odpowiednio doń dostosowanej.

Pomysły?

Ja mam tylko:
"Co, Viagra się skończyła? "
:DDD

3 komentarze:

  1. Nadmiar białka mózg uciska?
    (bardziej niekrzesani pytają "Co, jaja cię bolą?")

    OdpowiedzUsuń
  2. Hm... w sumie niezłe. A sama zapomniałam
    o starym dobrym (choć mało cywilizowanym):
    'Ochujałeś?!'.
    Ale to nie przeszkadza mi utrzymać zapytania. :>

    OdpowiedzUsuń