środa, 28 lipca 2010

Nokturnowe memluły

*Z refleksji przy ściągania (części) prania z balkonu:

Sio może i wyjechała ( inaczej: poszła sio) ale irlandzka pogoda najwyraźniej została, nawet jesli Kasia Meluła śpiewa ostatnio że "raaaaaaaaain ,no one's here to blaaaaaaaame'. No one to blame, ta ra ra.
Gwoli ścisłości to po irlandzku to ja wolę kawę a nie pogodę (niepogodę -_-;), zaś Meluła- choć okej nie równa Kahlule(odmiana neologicznie świeża) *wzdech*

To że w czwartek wyjeżdzam (najwyraźniej popływać)  na Mazury, nabiera  zupełnie nowych odcieni znaczeniowych. Wyjazd dwudniowy jako łabędzi śpiew urlopu w więcej niż jednym aspekcie.

*Z okazji picia hektolitrów kawy przez którą żyję (jak Bogi przykazali) późno w noc i nawet Meluła kojarzy mi się w sposób wiadomy.

Dylemat kawosza czyli zagadka logiczna pt. jak zrobić sobie prawdziwą kawę gdy zlądowało się w kuchni gdzie puszki z kawą są całe dwie -jedna zawiera wersję normal, druga decaf;  nie wiadomo
która jest która, a poczucie głodu kofeinowego narasta.

Odpowiedź: Zrobić kawę z 2 łyżeczek, jednej takiej drugiej takiej i cieszyć się że nie ma się problemów ze zbyt wysokim ciśnieniem. Bo wtedy rzeczywiście było by przerypane.

Mood:
Unsurprisingly bouncy

5 komentarzy:

  1. Z aspektów kawowych - wczoraj żyłem na 5 kawach i napoju energetyzującym i o godzinie 22.oo nie byłem w stanie utrzymać powiek w pozycji otwartej.

    Heh, a nie łatwiej byłoby opisać jakoś puszki ?

    Aha, może zapakujesz Sio tę pogodę do koperty i odeślesz do Irlandii, co? Ja rozumiem, że prezentów się nie oddaje, ale przynajmniej deszczu miło by było się pozbyć.

    OdpowiedzUsuń
  2. (z oddali dobiega cichy warkot)

    To tak, zeby Wam nie bylo za dobrze. Co mam sama cierpiec - powiedziala, poprawila wlosy i wymaszerowala na irlandzkie slonce.

    OdpowiedzUsuń
  3. Aaaaaa!!! Stopy!!! Argh!

    OdpowiedzUsuń
  4. @W
    Nie moja kuchnia, nie moje puszki... Albo inaczej nie bylam tam od paru miesięcy a wtedy opisów nikt nie potrzebował, bo właścicielka wiedziała która puszka jast która. Ja nie wiedziałam.

    @Sio
    Wiesz że lubię Twoje prezenty ale ten to jednak mogłabyś zabrać z powrotem -_-".

    @Mo
    Przynajmniej nie procentowe.

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmm, rozumiem. No to w takim przypadku faktycznie niefart :D

    Nota bene ładny kolorek w tle. O stopach się nie wypowiadam, ostatecznie nie takie rzeczy w sieci widziałem :P

    OdpowiedzUsuń