Krótki wypad do łazienki uświadamia mi jak ja uwielbiam zapach rozwieszonego w różnych miejscach mieszkania świeżego prania.(3 tury dziś, kolejne jutro) Emanacja świeżości wynikająca z mieszania się zapachu proszku(Rex color Effect) z płynem do płukania(Global Sofin Creation) sprawia że zazębiam się w rzeczywistości, czuję się bezpiecznie i domowo. A że dom zabieganego wymaga wielu zabiegów- choć może to ja zabiegi mnożę żeby nie musieć zabierać się do innych rzeczy- to wolne chwile chwilowo zajmuje mi sprzątanie. Sprzątanie na akord, rytmiczne, do taktu. Przy muzyce. I tak rzucam się tu i uwdzie, biegam, wymachuję, wiruję w piruetach
W weekend też sprzątałam.Mieszkanie z kurzem, obecnie bez prądu, jak również bez uspokajającego (usypiającego?) zapachu detergentów i bez subtelnej zachęty ze strony muzyki, która zdawała się jakoś nie na miejscu. Czyściłam, wyrzucałam ubrania, ważyłam co sens zostawić a co nie, pełna rozsądku byłam aż do granic obrzydliwości i jeszcze trochę.
Duchów- których najwyraźniej boi się moja mama skoro do Mieszkania nie pofatyguje się nawet wygarnąć mojej poczty ze skrzynki- nie spotkałam. A jednak...może trochę tam były?
Za minutę będzie rok i kolejne urodziny mamy. Wot, ironia jak to na przykład że mój dziadek i kobieta mojego ojca zmarli 1 kwietnia.
Life has a funny way of sneaking up on you...
Gosh, Ty naprawdę wiesz jakiego proszku i jakiego płynu do płukania używasz. Niesamowite... :D Ja mam Proszek i Płyn - i jakby z jakiegoś abstrakcyjnego powodu mieli mnie na torturach wypytywać o ich nazwę, cóż... pewnie by mnie wykończyli, a bym sobie tego nie przypomniał.
OdpowiedzUsuńA widzę, że tak jak Mo. uprawiasz "sprzątanie relaksacyjne" :P
Przepraszam, to pomówienia! Przeświadczenie, że kobietom sprzątanie sprawia przyjemność. Ja sprzątam tylko wtedy kiedy jest to konieczne (a że jest często to nie moja wina), a lubię owszem - porządek, ergo: efekt :P. No i ok, odkurzanie działa na mnie kojąco. Ale to tylko dzięki naszemu czerwonemu żuczkowi ^^.
OdpowiedzUsuń@W
OdpowiedzUsuńStoją w łazience więc nie jest dużym problemem PRZECZYTAĆ ich nazwy jak już zaczęły mi ładnie pachnieć w całym domu. Poza tym na jakimś etapie je kupowałam co przynajmniej w wypadku płynu wiązało się z obwąchaniem znacznej ilośći butelek, bo większa część po prostu smierdzi -_-"
Mo ma rację w kwestii pomówień- sprzątanie relaksacyjne to zdecysdowany oksymoron. Po prostu kiedyś trzeba sprzątać *wzdech*