Reszta pierwszego tygodnia pracy upłynęła pod znakiem nieco mniejszego ale jednak stałego bólu głowy, a weekend przyniósł jego brak. Ergo tezę o szkodliwości pracy dla zdrowia uważam oficjalnie za potwierdzoną.
Że co powiecie? Że przecież głowa bolała mnie w kolejne dni już znacznie mniej. No niby prawda to. Ale jak malowali nam kiedyś w pracy podłoge epoksytem to też najbardziej śmierdział mi dnia pierwszego, co nie znaczy że w kolejne przestał być toksyczny. Ot co.
Do końca terminu pisania form winnych zostało Ci 36 godzin :D
OdpowiedzUsuń