niedziela, 15 stycznia 2012

Reszta pierwszego tygodnia pracy upłynęła pod znakiem nieco mniejszego ale jednak stałego bólu głowy, a weekend przyniósł jego brak. Ergo tezę o szkodliwości pracy dla zdrowia uważam oficjalnie za potwierdzoną.

Że co powiecie? Że przecież głowa bolała mnie w kolejne dni już znacznie mniej. No niby prawda to. Ale jak malowali nam kiedyś w pracy podłoge epoksytem to też najbardziej śmierdział mi dnia pierwszego, co nie znaczy że w kolejne przestał być toksyczny. Ot co.

1 komentarz:

  1. Do końca terminu pisania form winnych zostało Ci 36 godzin :D

    OdpowiedzUsuń