piątek, 28 stycznia 2011

Senna, nie Schumacher

"Senność" jest absolutnie cudowną książką i koszmarnie poszatkowanym bez ładu i składu filmem.

Więcej potem, jak nie będę senna. Albo i nie. ^^

5 komentarzy:

  1. Nic nie rozumiałem z powyższej wypowiedzi... dopóki nie dostrzegłem godziny opublikowania notki. Jeśli dziś nie masz urlopu, to współczuję.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uhm. To była bardzo prota wypowiedź tyle że bez "" w tytule. "Senność" to kiążka Kuczoka i film nie-Kuczoka.

    OdpowiedzUsuń
  3. No i trzebaby wiedziec, kim byl Senna :D
    Bardzo mi sie podoba nowy laout i uklad strony :)
    No i tytul bloga, my wayward Abbie dear... :P

    OdpowiedzUsuń
  4. @Mari Chcesz mi powiedzieć że można nie znać bardziej klasycznej wersji dowcipu "Jestem skonana" "A ja z Gwiezdnych Wojen"? :D
    Bo ja Sennę kojarzę głównie stąd.

    Cieszę się że lay i cała reszta ci się podoba. Nad tytułem długo długo myslałam, oh wayward me :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Tyle ze u mnie znane sa bardziej wersje: `Jestem senna. - A ja Lauda` i `Jestem skonana.- A ja z Rambo` :D

    OdpowiedzUsuń