I powiedział Bóg* że spa było dobre, i wysłał tam człowieka-dnia-siedemnastego, dnia siedemnastego o godzinie siedemnastej prawie siedemnaście z (lekko tylko przeterminowanym) kuponem na pakiet relaksacyjny, a to co stało się dalej zaprawdę również dobre było.
I zaznał człowiek czekolady w wymiarze ogólnocielesnym, kabiny saunowej w stylistyce hajtecznej, masażu twarzy i reszty ciała które jej jest. Amen.
A potem już tylko trzeba było umyć głowę po tych wszystkich zabiegach i zasnąć snem sprawiedliwego, który to plan takoż zrealizowany został w stu procentach.
Polecam spa'owanie (nie mylić ze spałowaniem-_-"), spanie i inne przyjemności drodzy chłopcy i dziewczęta. Zwłaszcza jeżeli te pierwsze są wspaniałym odmelonowym prezentem urodzinowym o wydłużonym okresie spożycia.
Dziękuję bardzo M. :***
*po tematyce sądząc- Dionizos
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz