czwartek, 22 marca 2012

Wstydliwe brzemię 'Chiny'

Kiedyś-  w zamierzchłych czasach mojego dzieciństwa- rzeczy z napisem 'Made in China' /czyt. ma-de-in-hi-na/ były piękne, kolorowe, pachnące i jak piórnik o którym swojego czasu śniłam po nocach (miałam lat siedem, czuję się usprawiedliwiona :>) miewały na sobie ilustracje  z frapującymi wielkookimi postaciami. W skrócie rzecz ujmując: w ostatnich latach dogorywającego we własnej zapyziałości PRLu- były po prostu cool.


Niestety kolorowe sny rozmywają się szybciej niż niesmak po dokonaniach pewnych polskich boysbandów, a i delikatna magia 'Made in Chiności' rozwiała się też  jako sen złoty. Dziś coś' Made in China' jest kompletnie obciachowe, ale ponieważ prawie wszystkie dobra konsumpcyjne za wyjątkiem jedzenia, są de facto zrobione w Chinach właśnie (lub w Tajlandii, lub w Bangladeszu- same difference here), fakt ten niestety trzeba jakoś przemyślnie ukryć.

Taki użytkownik to ma łatwo. Zerwie metkę, zawrze otwór gębowy, ewentualnie z wielkim zaangażowaniem zacznie produkować banialuki o zakupach w hali w Tuszynie -  ciuchów z rodzimej, dobrej bo polskiej produkcji rzecz jasna,  albo inne temu podobne brewerie. Poświęcenia w tym tyle co nic normalnie.

Za to producent i dystrybutor? Ci to sie muszą narobić! No bo jak tu ukryć coś tak newralgicznego, gdy metka musi zawierać informację o miejscu wyprodukowania? Można użyć ładnych słów typu: 'Manufactured in...' i mieć nadzieję że użytkownik, nad taką kolubryną ( z angielska: 'pełnouściem') nie przeskoczy. To zacny wysiłek jest, ale nieszczęsna 'China' i tak rzuca się człowiekowi na oczy jako ta szkarłatna litera-  razi go i bodzie w swej nowomodnej wstydliwości.

Dlatego czasem producent/dystrybutor musi pójść dalej. Musi mieć wizję. Musi dać ponieść się nutce szaleństwa/geniuszu...

Kupiłam wczoraj imaginujcie sobie płaszcz. Czarny prochowiec, niczego sobie. Spoglądam na metkę, która (dumnie) głosi:

'Manufactured in PRC'

Chwilę pomyślałam, rozłożyłam na części pierwsze i zamarłam w zachwycie.
Toż to geniusz nowoczesnego marketingu jest. Geniusz normalnie moi mili...

Już wiemy? Jak nie to myślimy, rozkładamy, googlamy i....

Tak właśnie. To właśnie. Mówiłam że geniusz normalnie.

Dziękuję Państwu za uwagę :D

3 komentarze:

  1. Haha, stary trick. Na początku było albo "Wyprodukowane w ChRL", co dla niektórych również stanowiło pewną zagwozdkę, ale z czasem dystrybutorzy się wycwanili.

    Ze swojej strony i w obronie produktów z tego kraju: niestety winę za stereotyp "chińskiej jakości" ponoszą w głównej mierze owi dystrybutorzy. Działa prosta logika - jeśli kupujesz coś najtańszego, to nawet w Chinach wykonane jest to z najtańszych materiałów i w najtańszy możliwy sposób.

    Jak jesteś firmą poważną jak na ten przykład Prada - to produkujesz swoje torebki w PRC ale ich produkcja nie jest najtańsza z możliwych. Materiały są dobrej jakości, kontrola jakości jest na odpowiednio wysokim poziomie itp. Cena wyprodukowanej torebki jest również dość wysoka. To, że marżę i tak uzyskają taką jak chcieli wynika ze sławy jaką posiada ich marka i tego, że nabywcy oryginalnej Prady są gotowi dać za nią każde pieniądze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekam na "Made in ChRL".

    OdpowiedzUsuń