W moim szeroko rozumianym dzieciństwie, ja- poważna nastolatka (lat ok 11) i mój brat-berbeć( lat ok 2) posiadaliśmy kasetę video z kreskówkami Hanna Barbera. Zawartość była przekrojowa-7 czy 9 odcinków, każdy z innego serialu, dość powiedzieć że był tam też jeden odcinek Jetsonów.
W tymże odcinku znajdowała się scena kiedy to pani Jetson przychodzi do fryzjera i od progu mówi mu jak bardzo niezadowolona, a wręcz znudzona jest obecną fryzurą i jak bardzo pragnie od życia i fryzjera czegoś nowego. Tak więc Pierre (czy jak mu tam było), dwoi się i troi co polega głównie na tym, że repetetywnie wciska przycisk maszyny, która niczym wielka suszarka każdorazowo spływa na głowę pani J. i z nieznacznym tylko puffnięciem, wytwarza coraz to nowsze, coraz to wymyślniejsze koafiury. Ale pani Jetson nie idzie zadowolić. Ta fryzura za duża, ta za krótka, w tej wygląda za młodo w tamtej za staro. Pierre wygląda już na osobnika bliskiego udaru, kiedy wreszcie słyszy upragnione słowa- ostatni wytwór maszyny najwyraźniej pozostawił panią Jetson w ekstazie, czemu daje ona wysoce zwerbalizowany wyraz. Pierre najpierw oddycha z ulgą po czym niemalże zamienia się w słup, kiedy po bliższym przyjrzeniu się okazuje się że fryzura pani Jetson jest...dokładnie tą samą z którą do niego przyszła. Mówi jej to zresztą głosem dość słabym, jakby oniemiałym, broniąc się tym stwierdzeniem jak tarczą przed jej wykrzyknikami mieniącymi go geniuszem. Pani Jetson na to:
'Ależ Pierre, nie bądź taki skromny' po czym [zakładam że zapłaciwszy] wychodzi z szelestem swych syntetycznych spódnic.
Pierre pozostaje lekko blady zdecydowanie wstrząśnięty.
A co to ma wspólnego ze mną?
Otóż byłam w piątek u fryzjera i co prawda fryzurę zmieniłam, ale wróciłam za to poniekąd do mojego naturalnego koloru włosów. Poniekąd mówię, bo po pierwsze konia z rzędem temu kto pamięta jaki ten naturalny kolor był dokładnie (na pewno nie jestem to ja), a po drugie ten 'look au naturel' uzyskany został metodą fabrykacji na zasadzie: 'spojrzy mi pani głęboko w odrost i ufarbuje tak o ton jaśniej'.
I teraz przeżywam festiwal. Ludzie mnie nie poznają, chwalą cięcie, zachwycają się korzystnym układem bryły A( włosy) w stosunku do bryły B( twarz). A przede wszystkim pieją peany nad kolorem. Jaki piękny, jaki głęboki jak do mnie pasujący... Omm. Gdyby jeszcze nie robili tego za każdym razem kiedy sie ufarbuję na kolor nowy lub z dawna nie widziany, to wierzylabym im tak jakoś bardziej, ale jakby rzeczywiście tym razem odzew jest silniejszy. GDYBYM nie miała na to wszystko własnego zdania, i własniej woli za kierownią, to groziłaby mi zewnętrzna indukcja syndromu pani Jetson. Bo jak widać w oku tłumu najlepiej jest człowiekowi we własnym kolorze (oryginalnej fryzurze) ale nikt tego nie doceni zanim się człowiek 5 razy nie przefarbuje (łącznie z farbowaniem na tzw. 'kolor naturalny'), na końcu dopiero wracając do koloru w zasadzie wyjsciowego.
Chyba że przefarbuje się znowu, to wtedy znowu mu powiedzą że ten nowy kolor jest najkorzystniejszy. Ommmm kwadrat:>>> Pamięć ludzka jest niestety taka krótka, vide polityka. Inna sprawa że czasem jest za długa, vide bogoojczyźniana martylologia i dal.
Ale tak poza tym, to tak, ciemnobrązowy na moich włosach absolutnie rządzi. :D
Nie, nie jest to Syndrom Pani Jetson, to konstatacja. :P
A z innych wieści: poniedziałek, burość i koniec świata.
Czy ktoś jeszcze słyszał że lata tego lata ma nie być, a zima zacząć się ma circa about we wrześniu/ październiku? Bo nie wiem skąd to kuriozum faktografii meteorologicznej wykopałam i chcę by mi ktoś powiedział że to nieprawda.
Mood:
Sleepy yet strangely energetic.
Ha, nie dalo sie zwiesc moje oka artysty (chyba Pankiewicza, nie jestem pewna- kupilam w nieoznakowanym sloiku)! :)))
OdpowiedzUsuńOd samego poczatku ten kolor wydawal mi sie `niemalowany`, naturalny czyly. Technicznie rzecz biorac sie omylilam, ale konceptualnie- trafilam w dziesiatke :D
Po pierwsze: Spójrz za okno. Najlepiej jeszcze przeleć sie w T-shircie z 50m. Dorzuć silny wiatr. A teraz wyobraź sobie, że ja tak spędziłam ostatnie 5 sezonów letnich.
OdpowiedzUsuńPo drugie: W Hjerkinn nadal gdzieniegdzie są połacie śniegu, a liście na nielicznych drzewach pojawią się tak za 3 tygodnie. Przymrozki będą w połowie sierpnia a zima w połowie września. Czyli niezależnie od tego co masz za oknem - i tak masz lepiej.
Po trzecie: a gdzie fota tej nowej fryzury, he?
Ostatnio mnie nachodzi ochota na zmiane koloru włosów. A może by tak blond?
@Natasza
OdpowiedzUsuńBlond...
...
Powinnaś skończyć z odludziami i zimnem.
Ps. Chociaż byłaby z Ciebie ciekawa Nikita.
@Eter
Czy jako, że w najbliższą sobotę mam wizytę u fryzjera powinno mi "sympatycznie" odbić i powinnam wyjść np. w fiolecie?
Tak się tylko zastanawiam...
Natasza: chwilowo nie narzekaj, w Wiedniu tak mi zmrozilo rozne czesci ciala, ze slonce niedzielne dublinskie powitalam okrzykami radosci...
OdpowiedzUsuńT: Raz na jakis czas przemyka mi przez glowe mysl o powrocie do naturalnego koloru wlosow, ale on byl taki...nudny i mysi...
Ej! Przecież skończyłam zarówno z odludziem jak i zimnem. Siedzę w całkiem sporej metropolii, a na brak słońca też nie narzekam.
OdpowiedzUsuńAśka, jeżeli zrealizowałaś swoje założenie o letnich sukienkach w Wiedniu, to nic dziwnego, że wróciłaś zamrożona ;)
W takim razie - za dużo owiec. Owce to zuoooo. Widzisz co Ci zrobiły? ;)
OdpowiedzUsuń@MAri Całkowicie nienaturlnie naturalny nawet.
OdpowiedzUsuń@Natasza Ty i blond .... eee
nie... Zresztą uwierz mi że włosy zniszczysz bałdzo, bałdzo.
Co do pogody to to co rzekł Melon. Na dalekiej pólnocy można sie spodziewać popiździawy. W Polsce w maju (zwłaszcza w Toruniu *waves at Mo :PPP*) bardziej spodziewałabym się Hiszpańskiej Inkwizycji niż takiej pogody.
@Sio No mój jako nowo odzyskany bynajmniej mysi nie jest (zreszta twój też nie ale dyskusja na ten temat z Tobą jest poza punktem :P). Zobaczymy za ile zmienię zdanie.
@Mo proponuje na niebiesko (rzekomym) kolorze nieba. MOze niebo wezmie sobię Twoją głowę do serca i się rozjaśni?
A ja potrzebuje wslonca, zeby wrocil mi naturalny kolor wlosow, bo teraz sa...jasno-brazowawo-rudawe ;___; Co to jest?! To nawet nie ma wlasnej nazwy jako kolor! |(-o-)/
OdpowiedzUsuńSloooncee....ponoc jutro ma sie pojawic w Gdansku *_* Chyba sie zaczaje przy oknie z termosem kawy XD